Marcel Rutkowski dla XYZ o Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności

Marcel Rutkowski

Udostępnij:
Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności o wartości 23 mld zł może wesprzeć inwestycje w ochronę ludności, infrastrukturę krytyczną i cyberbezpieczeństwo. O jego znaczeniu oraz potrzebie planowania wydatków na podstawie realnych zagrożeń mówi Marcel Rutkowski.

Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności może stać się jednym z najważniejszych instrumentów finansowania inwestycji związanych z bezpieczeństwem państwa, samorządów oraz infrastruktury krytycznej. O możliwościach, jakie stwarza fundusz o wartości około 23 mld zł, na łamach portalu XYZ mówił Marcel Rutkowski, ekspert Obserwatorium Bezpieczeństwa.

Nowe środki na bezpieczeństwo i odporność państwa

Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności ma być finansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Około 16 mld zł zostanie przeznaczone na preferencyjne pożyczki obsługiwane przez Bank Gospodarstwa Krajowego, natomiast około 7 mld zł na inwestycje kapitałowe wspierające rozwój przedsiębiorstw oraz technologii związanych z bezpieczeństwem i obronnością.

Finansowanie będzie mogło obejmować między innymi budowę i modernizację infrastruktury ochrony ludności, systemy wykrywania i ostrzegania, cyberbezpieczeństwo, ochronę infrastruktury krytycznej, inwestycje w transport o znaczeniu cywilnym i wojskowym oraz rozwój technologii obronnych i podwójnego zastosowania. Z instrumentu będą mogły korzystać między innymi samorządy, spółki komunalne, przedsiębiorstwa oraz firmy technologiczne.

Marcel Rutkowski: potrzeby inwestycyjne są bardzo duże

Komentując znaczenie nowego instrumentu, Marcel Rutkowski zwrócił uwagę na wieloletnie braki w finansowaniu wielu obszarów bezpieczeństwa.

„Trudno dziś wskazać obszar bezpieczeństwa, który nie wymaga dodatkowych inwestycji”.

Nasz ekspert wskazał w szczególności na potrzeby związane z ochroną ludności, infrastrukturą ochronną, systemami ostrzegania oraz odpornością infrastruktury krytycznej. Znaczenie nowych źródeł finansowania wzrasta również w związku z kolejnymi obowiązkami nakładanymi na samorządy w obszarze ochrony ludności, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego.

Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności nie rozwiąże wszystkich problemów, może jednak stworzyć stabilniejszy mechanizm finansowania inwestycji, które dotychczas często pozostawały poza możliwościami budżetowymi wielu jednostek samorządu terytorialnego. Szczególne znaczenie mogą mieć preferencyjne pożyczki z oprocentowaniem na poziomie 0 proc. i okresem spłaty wynoszącym do 20 lat.

Finansowanie powinno odpowiadać na rzeczywiste zagrożenia

Samo uruchomienie dodatkowych środków nie zagwarantuje jednak poprawy poziomu bezpieczeństwa. Jak podkreślił Marcel Rutkowski, samorządy powinny planować inwestycje na podstawie analizy ryzyka, lokalnych uwarunkowań oraz rzeczywistych potrzeb, zamiast realizować przypadkowe projekty wyłącznie ze względu na dostępność finansowania.

O skuteczności Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności zdecyduje zatem nie tylko wysokość dostępnych środków, ale przede wszystkim jakość przygotowanych przedsięwzięć oraz ich rzeczywisty wpływ na odporność państwa, samorządów i społeczności lokalnych.

Zachęcamy do przeczytania całego artykułu „23 mld zł na bezpieczeństwo i obronność. Fundusz ma napędzić polską gospodarkę”, opublikowanego 16 lipca 2026 roku na portalu XYZ.

Inne komentarze

Nocny atak Rosji na Ukrainę ponownie postawił polskie służby i systemy ostrzegania w stan gotowości. Sergiusz Parszowski komentuje dla Polskiego Radia 24, dlaczego skuteczne alarmowanie mieszkańców musi łączyć sygnały ostrzegawcze z jasną i spójną informacją o zagrożeniu.
Alarm na Lubelszczyźnie pokazał, że sam dźwięk syreny nie wystarcza, jeśli mieszkańcy nie otrzymują jasnej informacji o zagrożeniu i sposobie postępowania. O lukach w systemie ostrzegania oraz potrzebie spójnej komunikacji mówi Sergiusz Parszowski.
Najbliższe miesiące mogą być krytyczne dla bezpieczeństwa publicznego. Rosja może uderzyć nie tylko w infrastrukturę krytyczną, ale także w miejsca, w których przebywają ludzie. Zagrożenia i możliwe scenariusze komentuje Sergiusz Parszowski.