Dezinformacja uderzy w gminy. Sergiusz Parszowski – „żaden urząd centralny nie roztoczy parasola ochronnego”

Sergiusz Parszowski

Udostępnij:
Nagłówek artykułu: Starostowie nie wiedzą, jak walczyć z fałszywymi informacjami. Obok zdjęcie ilustracyjne: dłoń ze smartfonem, z którego wylatują cyfrowe koperty symbolizujące masowe wiadomości.
Kto obroni gminę przed dezinformacją? Wypowiedź prezesa Obserwatorium Bezpieczeństwa dla serwisu Prawo.pl

Walka z fałszywymi informacjami przestaje być domeną wielkiej polityki i służb specjalnych. Nowe przepisy związane z ochroną ludności przenoszą ten obowiązek na sam dół drabiny administracyjnej. Sergiusz Parszowski, założyciel Obserwatorium Bezpieczeństwa, w komentarzu dla serwisu Prawo.pl wyjaśnia, dlaczego to wójtowie i burmistrzowie muszą stać się pierwszą linią obrony przed fake newsami, zwłaszcza w czasie ewakuacji.

Choć ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej w kontekście walki z dezinformacją wskazuje głównie na starostę i wojewodę, diabeł tkwi w szczegółach wykonawczych. Rozporządzenie dotyczące ewakuacji nakłada obowiązki również na włodarzy gmin. To logiczne posunięcie – to wójt i burmistrz odpowiadają za bezpieczną dyslokację mieszkańców.

Lokalny monitoring kluczem do bezpieczeństwa

Sergiusz Parszowski zwraca uwagę, że w sytuacji kryzysowej to poziom lokalny jest najbardziej narażony na chaos informacyjny. – To oni [wójtowie i burmistrzowie], jako organy odpowiedzialne za ewakuację, mają monitorować czy w przestrzeni publicznej nie pojawiają się fałszywe informacje, dotyczące np. miejsca zbiórki, braku podstawionych pociągów lub autobusów – tłumaczy ekspert.

Zdaniem Parszowskiego, liczenie na pomoc „z góry” w mikro-skali może okazać się zgubne. – Żaden podmiot administracji rządowej nie zapewni takiego parasola ochronnego nad konkretną gminą. Można to zrobić tylko na poziomie lokalnym – podkreśla prezes Obserwatorium Bezpieczeństwa.

Własne kanały to potężna broń

Intencja ustawodawcy jest słuszna: lokalni włodarze najlepiej znają specyfikę swojego terenu i mogą najszybciej wyłapać fałszywe treści dotyczące zadań gminy. – W przeciwdziałaniu dezinformacji chodzi przede wszystkim o monitoring – zaznacza Parszowski. – Jeśli samorządy wcześniej wykryją dezinformację, mogą ją za pomocą swoich kanałów informacyjnych szybko zdementować, narzucić swoją narrację.

Ekspert zauważa ważną rzecz: w mniejszych miejscowościach to właśnie oficjalne profile urzędów w mediach społecznościowych są często głównym źródłem wiedzy dla mieszkańców. To daje urzędnikom potężne narzędzie do prostowania kłamstw.

Cienka granica między dezinformacją a krytyką

Nowe uprawnienia i obowiązki rodzą jednak obawy. Czy urzędnicy nie będą wykorzystywać walki z dezinformacją do uciszania niewygodnej krytyki działań urzędu? Sergiusz Parszowski przyznaje, że takie ryzyko istnieje. Rozwiązaniem nie jest jednak rezygnacja z działań, ale edukacja kadr i jasne procedury.

Gdzie szukać wzorców? – NASK opracował podręcznik dotyczący przeciwdziałania dezinformacji w administracji publicznej i technik dezinformacji. Warto korzystać z tych wzorców – rekomenduje prezes.

Więcej na ten temat w artykule na portalu Prawo.pl: Starostowie nie wiedzą, jak walczyć z fałszywymi informacjami

Inne komentarze

17 lipca, 2026
Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności o wartości około 23 mld zł może wesprzeć inwestycje w ochronę ludności, infrastrukturę krytyczną i cyberbezpieczeństwo. O szansach związanych z nowym instrumentem oraz konieczności planowania inwestycji na podstawie realnych zagrożeń mówił dla portalu XYZ Marcel Rutkowski, ekspert Obserwatorium Bezpieczeństwa.
Najbliższe miesiące mogą być krytyczne dla bezpieczeństwa publicznego. Rosja może uderzyć nie tylko w infrastrukturę krytyczną, ale także w miejsca, w których przebywają ludzie. Zagrożenia i możliwe scenariusze komentuje Sergiusz Parszowski.
14 czerwca, 2026
Zaledwie 3 procent mieszkańców regionu świętokrzyskiego może liczyć na miejsce w budowlach ochronnych. Czym różni się prawdziwy schron od ukrycia i zwykłej piwnicy oraz jak się przygotować na zagrożenie, wyjaśnia Sergiusz Parszowski