Odbudowa systemu ochrony ludności i obrony cywilnej wymaga znacznie więcej niż inwestycji w schrony i sprzęt. Potrzebne są sprawne procedury, przygotowane samorządy, współpraca z biznesem i organizacjami społecznymi, ale także świadomi i odpowiednio przygotowani obywatele. O znaczeniu odporności społecznej na łamach XYZ mówił Marcel Rutkowski, ekspert Obserwatorium Bezpieczeństwa.
Serwis XYZ opublikował artykuł „5,5 mld zł na ochronę ludności. Schrony to nie wszystko”, podsumowujący najważniejsze wyzwania związane z odbudową systemu ochrony ludności i obrony cywilnej w Polsce. Materiał powstał m.in. na podstawie dyskusji podczas I Międzynarodowego Forum Liderów Odporności, które 10 września 2026 r. odbyło się podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Obserwatorium Bezpieczeństwa było Partnerem wydarzenia.
Schron to nie cały system bezpieczeństwa
Skala wyzwań jest znacząca. Do weryfikacji zgłoszono ponad 6 tys. starych budowli ochronnych, pochodzących głównie z lat 50., 60. i 70. Jak wskazywano podczas Forum, żadna ze skontrolowanych budowli nie została zakwalifikowana jako spełniająca obecne standardy i gotowa do wykorzystania, choć około połowa może nadawać się do remontu lub modernizacji.
Jednocześnie w 2026 r. na ochronę ludności przeznaczono pulę 5,5 mld zł. Same nakłady finansowe nie rozwiązują jednak wszystkich problemów. Odporność systemu zależy również od tego, czy administracja i samorządy posiadają odpowiednie procedury, wiedzą, jak wykorzystać dostępne zasoby oraz są przygotowane do utrzymania podstawowych usług w sytuacji kryzysowej.
Doświadczenia z rzeczywistych zdarzeń pokazują, że o skuteczności reagowania mogą decydować kwestie pozornie prozaiczne: możliwość szybkiego uruchomienia agregatu, dostępność paliwa, sprawna łączność, zapewnienie wody, przygotowane punkty dystrybucji czy aktualne dane dotyczące posiadanych zasobów.
Marcel Rutkowski: system tworzą także obywatele
Istotnym elementem budowania odporności pozostaje przygotowanie społeczeństwa. Jak podkreśla Marcel Rutkowski, ekspert Obserwatorium Bezpieczeństwa, współczesne zagrożenia wymagają odejścia od modelu, w którym odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa wyłącznie na administracji publicznej i służbach.
– Stajemy przed koniecznością odejścia od modelu skupionego wyłącznie na odpowiedzialności struktur państwowych i administracji.
Współczesne kryzysy mogą mieć charakter kaskadowy i obejmować jednocześnie wiele obszarów funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Awaria infrastruktury, zakłócenia dostaw energii, problemy z łącznością czy dezinformacja mogą wzajemnie potęgować swoje skutki.
Dlatego – jak wskazuje ekspert Obserwatorium Bezpieczeństwa – szczególnego znaczenia nabiera przygotowanie samych mieszkańców.
– System tworzą także obywatele, a w skrajnym scenariuszu – gdy instytucje nie zdążą zareagować – to właśnie oni stają się pierwszą linią obrony.
W pierwszych minutach lub godzinach sytuacji kryzysowej profesjonalne służby nie zawsze będą mogły dotrzeć wszędzie jednocześnie. Wówczas ogromne znaczenie mogą mieć lokalne społeczności, organizacje pozarządowe, ochotnicze straże pożarne, sąsiedzi oraz osoby posiadające podstawową wiedzę dotyczącą reagowania na zagrożenia.
Odporności nie da się zbudować rozporządzeniem
Budowanie odporności nie może ograniczać się wyłącznie do tworzenia nowych struktur, zakupów sprzętu czy przyjmowania kolejnych procedur. Równie istotne jest rozwijanie trwałej kultury bezpieczeństwa.
Jak zaznacza Marcel Rutkowski:
– Nie da się jej wprowadzić odgórnym rozporządzeniem. Odporność trzeba zacząć budować od poziomu jednostki, a następnie przenosić ją na lokalne wspólnoty i całe społeczeństwo.
Podstawą takiego podejścia powinny być m.in. wiedza o zagrożeniach, znajomość podstawowych zasad postępowania w sytuacjach kryzysowych, więzi sąsiedzkie, umiejętność weryfikowania informacji oraz rozpoznawania dezinformacji.
– Świadomy obywatel – taki, który potrafi oddzielić fakty od dezinformacji, zna podstawowe procedury i wie, jak zachować się w sytuacji kryzysowej – przestaje być biernym konsumentem bezpieczeństwa, a staje się jego aktywnym elementem – podkreśla ekspert Obserwatorium Bezpieczeństwa.
Odporność zaczyna się przed kryzysem
Wnioski płynące z I Międzynarodowego Forum Liderów Odporności pokazują, że skutecznego systemu ochrony ludności nie da się stworzyć wyłącznie poprzez inwestycje infrastrukturalne. Potrzebne jest podejście obejmujące administrację państwową, samorządy, służby, przedsiębiorców, operatorów infrastruktury, organizacje społeczne i obywateli.
Odporność buduje się bowiem przede wszystkim przed wystąpieniem kryzysu – poprzez przygotowanie ludzi, tworzenie procedur, ćwiczenia, rozwijanie współpracy oraz budowanie świadomości zagrożeń.
Dopiero połączenie odpowiedniej infrastruktury z przygotowanymi instytucjami i świadomym społeczeństwem pozwala tworzyć system zdolny skutecznie reagować także wtedy, gdy kryzys wykracza poza wcześniej zakładane scenariusze.
„5,5 mld zł na ochronę ludności. Schrony to nie wszystko” – pełny artykuł na portalu XYZ.pl